LIST
Anna Zimna-Węgielska

Data za datą
Puka do drzwi
Od dnia narodzin
Po teraźniejszość

Ja wciąż dojrzalsza
Za ich przyczyną
Zdeptane nie jedne buty
Pogubione przyjaźnie

Oczy w kolorze morza wyblakłe
Siwe skronie utkane czasem

Kiedyś tam
Dziś
A może jutro

Maj w bieli pachnących konwalii
Kwiaty kasztanowców
A po nich wrzosowe bzy

Trochę na przekór wysokim trawom
Wyrosły dęby
To życia apetyt

Kartka za kartką zapisanego czasu
W albumie rodzinnym
Ukojeniem mojego serca

Te okruszki w mych zmęczonych dłoniach
Powierzę wiatrowi na rozdrożach

Niech zaniesie pod twoje strzechy
Nie będą już same
Przemówią w języku duszy

Po nowe świty
Pójdziemy razem zaufać losowi
Drogą pokoleń
A przemijaniu podamy swoje dłonie

Ty i ja

 

Comments

comments