żniwa
Danuta Gościńska

Warcząca czerwona kula
w złocistym zbożu się zanurza,
jej wielkie śmigło kłosy łyka,
miażdżąc rozdziela.
od ziaren, słomę, którą wyrzuca,
ścieląc za sobą złocisty dywan.
Złotym też deszczem, spadają plewy,
wiatr je roznosi i tarmosi po ziemi.
Słychać cykanie koników polnych,
tak pięknie pachnie dojrzałym zbożem.
To dobrze bo coraz więcej potrzeba nam chleba.

Comments

comments