Marcin-Jodlowski poetaAwangarda Absurdów
Marcin Jodłowski

Szanowni Państwo!

Wystąpienia agenta o wdzięcznej ksywce Bolek, nudzą już chyba nawet najzagorzalszych zwolenników starego „jedynie słusznego” komunistycznego porządku wiernych hasłu: „Żeby wszystko było, tak jak było”. Te miliony, które nie stawiły się pod siedzibą sądu świadczą o tym dobitnie. Ileż można wysłuchiwać „autorytetu moralnego III RP” o tym, że ma broń, której użyje, albo nie użyje, będzie karał albo nie będzie, a na pewno nie odda „nowej” policji. Wszyscy znamy na pamięć brednie o tym, jak to TW Bolek nie podpisał listy, którą może jednak podpisał, za co brał pieniądze, ale nie donosił, no może donosił, ale nieszkodliwie, bo koledzy byli mu niemili.
Obecnie najtęższe głowy prawnicze wysilają wykrętne i pokręcone mózgi nad odpowiedzią, czy będąc w stanie spoczynku można iść na urlop? Teoretycznie stan spoczynku wyklucza chodzenie, bo można się zmęczyć a z zadyszką starczą serwować idiotyczne i serwilistyczne wyroki. Ale niezmordowana prezes w stanie spoczynku nie spocznie, póki zagrożone są interesy nadzwyczajnej ubeckiej kasty a także „uprzywilejowanej” prawem kaduka kasty.
Brnięcie od kłamstwa do kłamstwa jest zawsze nudne, o czym można się było także przekonać na „przesłuchaniu Polski”, przed gremium Unii Europejskiej. Występuje jakieś dziewczątku z zarzutami do polskiego premiera, o rzekome łamanie prawa kobiet. Inna sprawa, iż sam pan premier rządu Kaczyńskiego nie popisał się znajomością rodzimej historii. Ale to już inna sprawa. Nieraz już nas za granicą kompromitowano, więc część populacji rodzimej nie bywa zadziwiona.
Co można odpowiedzieć, że jego „fermenciarze” są w błędzie? Powoływanie się na takie oczywistości, to tylko strata czasu.
Nic więc dziwnego, że zapijaczony dygnitarz europejski pokazuje kto tu rządzi. Ale czy sterta nonsensów, jakimi zalewa nas Unia Europejska nie ma za zadanie skrywać czegoś, co te oczywiste bzdury mają przykryć? Sadzę, że jest jeszcze gorzej. Po wyeliminowaniu prawdy i logiki z oficjalnego dyskursu, staniemy się bezradni i bezbronni, niezdolni odróżnić oczywistych absurdów takich chociażby jak wypowiadane przez Nowoczesnych posłów – wówczas już nawet cenzura Internetu stanie się zbędna.

Pozdrawiam i do następnego czytania

Comments

comments