Ile kosztuje „patriotyzm”

Coś, co mnie denerwuje

Szanowni Państwo
Jak wszemi wobec gawiedzi wiadomo, iż nic na tym „nienalepszym” ze światów nikt nic za darmo nie robi. Znana to prawda odwiecznie kultywowana. Wystarczy bywać wystarczająco „szczekliwym” na różnych forach, aby zaistnieć publiczno-politycznie. I nie ma tu znaczenia, czy ktoś ma coś sensownego do powiedzenia, nieważne, że to karierowicz, zwykła chorągiewka i złodziej. Ale należy to – to i owo do sitwy, więc wolno udawać „patryiotę”. A najgorsze dla mnie jest to, że część tych pseudopatriotów jest zwyczajnie niedouczona i o niskim współczynniku inteligencji. Sztandarowym przykładem ignorancji i braku wiedzy jest pani premier Becia, która triumfalnie obwieściła, iż zamierza uczyć się języka belgijskiego! Niedouczony babsztyl nie wie, że krajach Beneluksu mówią językiem francuskim i flamandzkim. Wstyd pani Premier. Kolejny raz wykazała się pani rzecz, delikatnie ujmując, ignorancją. I pomyśleć, że znowu ”nie matura, a chęć szczera zrobi z ciebie oficera”. Pamiętacie to Państwo? Zawsze powtarzam, że historia lubi się powtarzać, ale w rakowatej postaci. Ale co tam ignorancja, nieuctwo i kłamstwa – ważne jest koryto i mamona. Pieniądz ponoć nie śmierdzi. Stąd wściekły bieg do Brukseli. Co z tego będzie? Ja widzę to w czarnym kolorze. Już dziś wiadomo, iż polscy europosłowie nie będą mieli żadnego wpływu na kluczowe agendy UE. Pozostaną im tylko niszowe sprawy na otarcie łez. Przecież tam także jest demokracja. Tylko na szczęście, nie dla ludzi z przypadku i ze skompromitowaną przeszłością. I nie dla tych, którzy przyszli tylko dla pieniędzy. A są one niemałe. W ciągu jednej pięcioletniej kadencji, europoseł może liczyć na ponad 2, 2 miliony złotych podstawowego wynagrodzenia. Do tej kwoty dochodzą jeszcze dodatki. A najzabawniejsze jest to, iż europosłowie mogą liczyć na tzw. „nagrody pocieszenia!” Gdyby któremuś z obecnych parlamentarzystów nie powiodło się przy wyborach otrzyma „odprawę przejściową” w wysokości jednego miesięcznego wynagrodzenia za każdy rok sprawowania urzędu – w przypadku jednaj kadencji to ok.150 tysięcy złotych. No, więc już wiadomo, dlaczego ”nie matura, a chęć szczera”, itd.
Ot, co…

All rights reserved 2019 Marian Jedlecki

Comments

comments