Coś, co mnie denerwuje

Szanowni Państwo, Posłanki i Posłowie
Nasze postulaty to:
Rozwinięcie:

Ad 1. Opodatkowanie emerytur i rent, jest zbyt wysokie i niesprawiedliwe. My emeryci pracując po kilkadziesiąt – lat pracodawcy z naszej pensji płacili poważne kwoty podatku do ZUS. Teraz będąc na emeryturach kolejny raz płacimy kolosalny podatek, jako haracz do Fiskusa. MY wiemy, że na każdym obywatelu polskim ciąży obowiązek utrzymywania swojego państwa. Rzecz w tym, że podatek w tej wysokości uniemożliwia godne codzienne życie emeryta. Emerytury są niskie, nie mają odniesienia do średnich krajowych w/g GUS. Codziennością emerytów jest walka o przeżycie dnia codziennego – troska o opłaty mediów, czynszu, zakup artykułów spożywczych i najważniejsze – zakup bardzo drogich leków, bowiem nieprawdą jest jakoby dla emerytów były tańsze leki. Owszem, są, ale nie te, które naprawdę niezbędne są do prawidłowego leczenia, a przynajmniej zapobiegania rozwoju choroby. Kolejna sprawa – bezpłatne leczenie w NFZ. Przecież to iluzja. Oczekiwanie na przyjecie przez lekarza specjalistę graniczy z cudem, bo kolejki są ogromne. W przypadku ciężkich chorób, cukrzyca (choruję na nią), choroby nowotworowe potrzebują natychmiastowych interwencji lekarzy specjalistów. I co teraz? Aby przedwcześnie nie umierać, trzeba zadłużać się, bo wysokość emerytury jest niewystarczająca. Pozostaje wizyta „prywatna„ u lekarza specjalisty, a to dużo kosztuje (oni wtedy podatków unikają). My emeryci twierdzimy, że chętnie, jako patrioci będziemy płacić podatek w minimalnej wysokości 3 %, bo na tyle będzie nas stać. Należy tu pamiętać, że to nie jest jedyne obciążenie finansowe.

***
Ad 2. Należy przyjrzeć się pracy komorników, z walnego doświadczenia wiem, że kasują pieniądze najpierw dla siebie, a to, co pozostaje z zajętych wierzytelności przesyłają wierzycielom w znacznie pomniejszych kwotach i są to niewielkie kwoty. Mowa tu oczywiście o zajętych emeryturach
To powoduje, iż brakuje możliwości spłaty długu. Procent zatrzymywanych pieniędzy jest tak duży, iż żyją ponad stan, następuje rozrost zbędnych etatów urzędniczych w ich kancelariach. Kolejnym skandalem jest 100% zajmowanie konta bankowych emerytów i rencistów, co powoduje kolejny problem z przeżyciem dnia codziennego. Bywają przecież sytuacje i to częste, kiedy starsi ludzie nie wytrzymują sytuacji psychicznie i w rozpaczy odbierają sobie życie. Oczywiści, prawo jest prawem, i nie można go nad interpretować powołując się na bezduszne przepisy. My wiemy wszyscy, że długi trzeba spłacać, ale czy takim kosztem? Czy nie można by określić minimalny procent pobrania z pieniędzy emerytów i rencistów z kont bankowych? Przecież ci ludzie nie znając przepisów podpadają w ten sposób w kłopoty z egzystencją. Komorników zupełnie nie obchodzi, za co mają żyć emeryci z zajętym kontem bankowym. Ważne, że oni mają duże pieniądze na życie ponad stan nie martwiąc się jak przeżyć dzień, na budowę luksusowych domów. Jestem świadkiem takiego postępowania komorniczego. My emeryci to widzimy i jesteśmy zbulwersowani postępowaniem komorników. Niestety, jesteśmy najsłabszą grupą społeczną niepotrafiąca bronić się przed biurokracją i rabunkowym traktowaniem nas, jako podmiotów. Mamy propozycję – aby dług był egzekwowany z zajętego przez komornika konta w wysokości 3 % z kwoty przesyłanej przez ZUS w ramach emerytury. Każdą inną kwotę miałby prawo zając na koncie dłużnika. To pozwoli na w miarę godne życie w naszej obecnej rzeczywistości, która dla emerytów niestety nie jest łaskawa.

***
Ad 3. Prosimy o pomoc – w rozmowach emerytów przeważa pogląd, iż po 65 roku życia należy anulować zadłużenia w bankach, szczególnie w parabankach, które to zadłużenia rujnują starość, powodują dalszą utratę zdrowia, nieprzespane noce, choroby z tym zawiązane i wielkie kłopoty prawne. Przecież wiadomo, że kłopoty zdrowotne, brak siły, nie pozwolą na podjęcie pracy, a w tym wieku praktycznie żaden pracodawca nie przyjmie na umowę do pracy. Umowy śmieciowe, (które dalej istnieją) nie gwarantują wypłaty pensji. Więc powstaje kwadratura koła. Do tego wizyty u lekarzy, długie oczekiwania w kolejce do lekarza, eliminuje możliwość zatrudnienia emeryta. Pozostaje w takim razie prywatna wizyta w gabinecie lekarskim, a ta kosztuje tak dużo pieniędzy, że wielu emerytów i rencistów, po prostu nie stać. Niestety, kolejne rządy nie rozumieją problemu. Jesteśmy potrzebni tylko do oddawania głosów i czerpania pełnymi rękami pieniędzy z naszych skromnych emerytur. Na przykład – kolosalne odprawy prezesów spółek państwa, olbrzymie nagrody dla współpracowników ministrów, opłaty posłów i senatorów.
Z tych pieniędzy, gdyby je zebrać, społeczeństwo miałoby wymierna korzyść. To wielka niesprawiedliwość i krzywda społeczna.
Oczywiście, jesteśmy zgodni, co do tego, iż media należy opłacać. Pytanie brzmi – dlaczego po 65 roku życia te opłaty nie mogę być ulgowe? Nawet MPK rozumie problem starszych ludzi i wprowadza ulgowe bilety za przejazd oraz darmowe przejazdy. Jesteśmy zadania, iż emeryci posiadający wysoką emeryturę mogą spłacać zadłużenia i opłacać w normalny

***
Ad 4. W świetle aktualnej sytuacji w służbie zdrowia, pobieranie tak wysokiego podatku zdrowotnego od emerytów i rencistów, jest jednym wielkim społecznym skandalem. To prawie rabunek naszych, pieniędzy, które nie wiadomo, na co są pożytkowane. My emeryci, za pobrane pieniądze nie mamy żadnych w praktyce gwarancji na pomoc medyczną. Często staje się poprzez czas oczekiwania na wizytę zbyt późną. Znam przykłady, kiedy to „pseudo pomoc lekarska „ jest już bezsensowna, bo jest nieskuteczna. Pytanie brzmi, – po co pobiera się od nas, emerytów, podatek zdrowotny, który i tak naprawę nam nie służy i niczego nie gwarantuje. Mamy przecież prawo do żądania ludzkiego traktowania. Bo arogancja służby zdrowia, a w tym lekarzy, ich znieczulica jest porażająca. Proponujemy więc redukcję podatku zdrowotnego tym emerytom o 50%, którym emerytura nie sięga średniej pensji krajowej w/g komunikatów GUS.
Wszystkie te zmiany w naliczaniu podatków i innych wysokich opłat pozwoli nam emerytom na w miarę godne przeżycie ostatnich chwil życia. Niestety nasze rodziny pracują ciężko, pensje nie są za wysokie, więc pomoc z ich strony ogranicza się do minimum.

***
(CBDO)
all rights reserved 2019 Marian Jedlecki

Comments

comments