Coś, co mnie denerwuje…

Szanowni Państwo
Niedawno, bo 6 lutego, minęła rocznica obrad Okrągłego Stołu. Stół w istocie był okrągły (średnica 8,40 m) gdzie każda ze stron chciała przechytrzyć przeciwnika i… Coś ugrać dla siebie. Czy dzisiaj są analogie, które sugerują powtórkę Okrągłego Stołu, a może stało to się koniecznością? Myślę, że tak. Gdyby jednakże do rozmów doszło stronami byliby PZPR – Polska Zjednoczona Prawica Rzeczypospolitej, Kościół (a jakże by inaczej) bliżej nieokreślona opozycja bez wyrazistego przywódcy, skupiająca partie niekoniecznie najwyższych lotów. Ta sytuacja nie napawa optymizmem, tym bardziej, że po jesiennych wyborach nie będzie łatwo i to z powodów: Po pierwsze – nie da się wrócić status quo ante w odbudowie ładu prawnego. Gaworzenie G. Schetyny o jednej ustawie odwracającej stan poprzedni bez zmiany Konstytucji, stawia liberałów na straconej pozycji. Po drugie – opór PIS-u jako opozycji będzie wielki, a gdy gospodarka się sypnie, a nowa władza zacznie ciąć wydatki, to PIS przy wsparciu prezydenta wyprowadzi ludzi na ulice i wróci do władzy. Po trzecie – usuwanie ludzi bez kwalifikacji ze stanowisk, które nie powinni zajmować szczególne ze służb mundurowych i specjalnych (w tym wojska), spowoduje gwałtowną ich reakcję włącznie (oby nie) z rozlewem krwi. Po czwarte – pobłażanie nacjonalistycznej faszystowskiej ideologii, w imię idiotycznego myślenia zachowaniu spokoju na ulicach i stadionach, tworząc zaplecze obrońców zdobyczy władzy absolutnej, może obrócić się przeciwko PIS-owi. Doprowadzi to do transgresji. Najnowsza historia zna takie przypadki. Po piąte – brak wyrazistego przywódcy z charyzmą (niestety Biedroń najprawdopodobniej nim nie będzie) z jednoczesnym pilnowaniem dotychczasowych zdobyczy – wielkie konta bankowe, luksusowe wille, samochody, uczące się dzieci za granicą – powoduje brak zainteresowania losem niżej sytuowanych, przez co umacnia PIS w kolejnych obietnicach. Te pięć powodów razem wziętych rodzi szósty – najgroźniejszy. Nie mam wątpliwości, że miliony Polaków z obrzydzeniem patrzy już na PIS – szczególnie klasa średnia i przedsiębiorcy po „taśmach Kaczyńskiego”, i chce normalnego rządu, który będzie funkcjonował z normalną opozycją i vice versa. I na zakończenie – do dzisiaj nie czci się śmierci 16 żołnierzy różnych stopni, którzy odmówili strzelania do demonstrantów w stanie wojennym. Dlaczego?! A pomniki stawia się zboczeńcom. Kościół udając ślepego, stoi wyraźnie po stronie niechcianej władzy, która rozdaje apanaże biernym, miernym, ale wiernym. Co uczyni obecnie? Będzie mądrym mediatorem, czy będzie się tylko biernie przyglądał i wykaże się kolejną tautologią??
Ot, co…

All rights reserved 2019 Marian Jedlecki

Comments

comments