Grażyna Perlińska poetka, wiersze, poezja. KołobrzegCodzienność
Grażyna Perlińska

deszczyk kapie – kap… kap…
wiatr śpiewa – złap mnie, złap…
łapię oddech i ruszam więc w drogę
na twe smutki już nic nie pomogę
za to mogę swe troski oddalić
i zmęczone serce ocalić…
tyle jest zła i rozpaczy na świecie,
że już tego nie mogę zliczyć,
dlatego zanurzam się w zieleń
marszobiegiem – postanawiam poćwiczyć
endorfiny budzą się miłe
a po chwili czuję się w niebie
niepotrzebny mi już telefon
zaglądam teraz w głąb siebie…
same ptaki i ich śpiewy wystarczą
za orkiestrę całą i występy
z morską bryzą chodzę pod rękę
na deptaku zachowując odstępy…
już maseczki nie potrzeba na dworze
dostrzegam uśmiechy przechodniów
tak normalność powoli powraca
i weselej się robi dzień po dniu…

Comments

comments