O TOBIE ARTYSTO
Jadwiga Miesiąc

Do nagiej piersi
instrument tuli.
Unosi go w górę
jak ptaka bezskrzydłego.
Do duszy jego oczami mówi.
Graj mi najpiękniej.
Graj jak najczulej.

I ręką w napięte
struny uderza.
Palce z artyzmem pieszczą tony,
zrazu wolne i ciężkie
jak ból rozstania
i takie ciche
jak płacz porzuconej.

Nagle w akordach
zabrzmiały lęki,
gniew rwie nuty na strzępy.
Głos gitary potężnieje,
przeraża mocą i siłą,
grozę sieje.
Zgrzytliwe dźwięki
splecione z życia goryczą,
przypominają złe dni,
ranią pamięć i kaleczą,
gdy był smutek i łzy.

Moja dusza wrażliwa
jak harfa nimfy miękka,
uniesiona wiatrem zachwytu,
wśród obłoków się błąka.

Mistrzu, połóż swą dłoń
na strunach milczenia.
Niech zapadnie cisza święta.
Boję się, że serce me pęknie
i nigdy już nie usłyszy
Poematu zakończenia.

Comments

comments