DZIECIŃSTWO
Kazimierz Surzyn

Wspominam swoje dzieciństwo
miłości barw cudowne lata
byłem wtedy lotny niczym ptak
chłonny życia jak wody kwiat

Zbierałem małe kamyczki
miałem album i znaczki
wierzyłem że przemówi wiewiórka
i że zaprosi mnie do tańca
biała rozleniwiona chmurka

Robiłem kolorowe latawce
i biegłem z kolegami
przez ogromny świat
Mówiłem Halo Uwaga
Jestem w Afryce już

Puszczaliśmy rzeką papierowe okręty
pokonując fal morskich ornamenty
zrobiłem indiański pióropusz
i ruszyłem w tropikalny busz
piłce byliśmy wierni
z nartami za pan brat
i ten dziadków pachnący chleb

A w domu w każdym kącie
czekała na mnie miłość
i spojrzenie dobrotliwe mamy
i pomoc nieodzowna taty

Wieczorami uśmiechałem się
do księżyca i gwiazd
podziwiałem mały wielki wóz
potem na łóżku marzyłem długo
żeby tak choć raz
na księżycowym rogu siąść

Comments

comments