OBRAZ
Kazimierz Surzyn

Nad wartkim strumykiem górskim
w niepowtarzalnym błękicie rajskim
pośród malowniczej zieleni lasów
w zapachach rozkosznych atłasów
z głową osadzoną w chmurach nieba
w żytnich srebrnych kłosach chleba
z powiekami lekko wiatrem owianymi
z myślami serca pomysłów pełnymi
pomimo ciała ekstazy niecodziennej
i słowika cudownej pieśni miłosnej
słyszę głos co moją duszę dręczy
(zwłaszcza jesienną szarugą męczy)
Czy zdam najważniejszy egzamin
z życia na określony przez los termin?

Comments

comments