ZRANIONA
Kazimierz Surzyn

Tańczyć uwielbiała
otoczona przyjaciółmi
jak chleb powszedni
radość i szczęście jadła
w całusach promieni

Kilka brutalnych dłoni
owłosionych klat
i naraz pękają
stuletnie buki
gałęzie trzaskają
kręgi poniżenia
płacze psychika

Niemożnością leży
w dno ziemi wbita
na sprawiedliwość
z nadzieją czeka

Kiedy jej odrosną
skrzydła witalności
nie wiadomo

Comments

comments