Dom
Alicja Kayzer

To nie ten dom.
Może tamten?
Okno. To? Inne?
Jarzy się światłem.
Nęci ciemnością.
W którym Ty jesteś?
Pokój Twój zasypany
snem czy namiętnością?
Śpisz? Czy czuwasz?
W domu? Czy szpitalu?
Gdy spoglądasz
na ulicę rozżarzoną
światłem deszczu –
wiesz, że trzepot
serca do Ciebie posłałam?…
Że to on wyrwał Cię ze snu?…
Nie. Ta noc spokój
Tobie niesie. Nic Cię
nie zbudziło. Nic też
nie dobiegło… Jak pełni
samoułudy wierzymy
w moc krzyku Tęsknoty…

Comments

comments