PLĄS
Alicja Kayzer

Palce. Niespokojne.
Rozigrane… krnąbrne…
Pląsają w zapomnieniu.
Białe… Czarne… Białe…
Zatrzymują się… Zrywają…
Spowalniają… Znów biegną…
P o s k r a m i a j ą
nieposłuszne klawisze.
A te wstają butnie… jęczą…

Mówisz, że mrok kniei?…
że krzyk sowy nocą…
Szelest skrzydeł motyla,
tętent koni?… I burza?…
Kląskanie kropel deszczu?…

Tak, tak… ale posłuchaj…
To przecież kroki palców
biegnących z impetem…
To ekstaza pląsu…
A tym tańcem one
jak poszumem wiatru
jak podźwiękiem deszczu
jak poszeptem liści
zupełnie nieświadomie
stwarzają Muzykę.

Comments

comments