Pociąg
Małgorzata Dziewięcka

Poleciałam w Dal horyzontu.
W jego Dali odnalazłam rzeczywistość tamtych syberyjskich nocy.
Na skraju tajgi stały świerki
zwarte, ciemne, strzępiaste.
Ciszą białą pokrywał pola śnieg.
Wzdłuż linii świerków biegły tory.
Pędził po nich wężem kwadratowych światełek pociąg.
Złocił się przy żelaznej drodze śnieg i oczy wilków.
Rozbrzmiewała rytmicznym stukotem kół ściana lasu.
Patrzyłam znad świerków.
Unosiłam się wraz z pociągiem w Dal… W Dal… W Dal…
Nie było już w nim pasażerów.
Zostali tam.
Pod śniegiem.

Comments

comments