Podstawa Świata
Paweł Melnarowicz

Boisz się płakać, otrzeć łzy Bożą ręką
Tęsknić i śnić, być wrażliwym na piękno
Boisz się nie wiedzieć i przyznać, że
Świata w słowa nie da ubrać się

Boisz się uwierzyć, że wierzyć tak można
Jak świeczka na stole, jak wierzba przydrożna
Boisz się marzyć, że jeszcze w nas trwa
Siła, która od zawsze napędza ten świat

W którym kochać możesz śpiących ludzi
W którym tylko prawda ze snu może zbudzić
W którym niebo po cichu woła
swoje zamknięte ramiona

Boisz się przyznać, że wszystko to kpina
Od świtu do zmierzchu, kończy się i zaczyna
Tańczysz w niewoli i żyjesz w ułudzie
Świecie pozorów i masce cudzych złudzeń

Boisz się uwierzyć, że wierzyć też można
Jak lampa na stole, jak wierzba przydrożna
Boisz się marzyć, że jeszcze w nas trwa
Siła, która od lat napędza ten świat

W którym kochać możesz śpiących ludzi
W którym tylko prawda ze snu może zbudzić
W którym niebo po cichu woła
Otwórz swoje zamknięte ramiona

www.melnarowicz.com.pl

Comments

comments