Blizny
Teresa Klimek Janota

Maryni – przynosiłaś mi swoje zwierzenia gdy zbliżała
się jesień, nie mogłaś pominąć niedostatku lata
czy czujesz to zgrubienie gdzie jesteś – tu wspominam
moją znajomość z tobą bliskość która kusiła tym samym
zapachem co niedojrzałe jabłka

mały słoneczny zawiązek – zebrali go wcześnie o rosie
czy czuł że opada? Potem był ból w podbrzuszu
fałdy zmiętej pościeli wywołały zamęt
na długo w całym mieście

stara zrobiła znak krzyża i zmieszała go z zielskiem
– bo ona wszystko co czyni zaprawia
ziołami
gładzi grzechy żywcem

podarowałaś mi różę z płonącego ogrodu miała kształt
popiołu – rozsypanej nie dotknę

6.02.2019

Comments

comments