Riffle shuffle
Teresa Klimek Janota

dłonie co wodę mącą przez wzgląd na gorączkę nie milkną
karta idzie jak fala co rusz unosi się w górę to z hukiem
się kładzie na ślepe wyroki losu
perła leży ukryta na brzegu – żadnych śladów po niej
tymczasem diabeł się śmieje nie widzisz a czujesz
zamęt w głowie
kropla potu na czole to resztka po przejściu tsunami
– ileż w niej kart żywych a niepogrzebanych
lubisz dreszczyk emocji – coś jak sopel lodu wystający
ze skóry zapach perfum i świec tropikalne wyspy
napór głowy by wygrać je dla siebie

morza nie dotknąłeś bo serce jest zbyt słabe słyszysz tylko
szum fal rozsypany zmagasz się z horyzontem
22.02.2019


Ta wiadomość została wysłana przez formularz kontaktowy na stronie Nasza Poezja (http://www.naszapoezja.pl).

Comments

comments