Tylko po to
Teresa Klimek Janota

Noc jaka nastaje, jest miękka, niewidoczna i gdzie
jestem nie wiem. Noc, na taką się godzę,
nie szukam odpowiedzi, czym dla mnie jest.
Gdyby wcale nie przyszła, spędziłabym dzień w słońcu,
a w sklepie odmówili by mi sprzedaży pidżamy.
Byłabym dziwnie zmęczona.
I ona też.

Ale może czepić się zamykanych drzwi, kiedy gaśnie
światło. Nie chciałabym, aby mnie zostawiło taką
pokonaną.
Życie jest snem – pomyślałam, ale jest i poduszka,
czysta, nieustraszona, gotowa do przyjęcia wszystkiego.
Coś ją rozerwało na strzępy, a była po mojej
stronie.

Jestem zbyt zagubiona. Jakoś nie widzę wyjścia, choć
gdybym może mogła ukryć się pod podszewką.
Jest w niej erotyka, więc byłoby lepiej, pokazałaby
mi, jak się przywłaszcza, zagarnia.
Może zaczęłabym szeptać, że pójdę wszędzie za tobą.
Gdybym wszystko miała zacząć od nowa, byłabym
bezlitosna za dnia, żebyś mnie pokochał.

26.02.2019

Comments

comments