Uspokoiły się wody i krew
Teresa Klimek Janota

Morze – jakby zostało w poszumie gorzkiej krwi –
ale czy podniesie się fala, nie wiem,
– nie było jej tu od wczoraj –
śpi.
brzeg jest tak blisko, strach przesypuje
myśli,
ciało nie chce odejść, jest zdradzoną kobietą,
jest tu, by w zmydlonej pianie obmyć każdy
twój grzech.
Pochylam się nad wodą,
odbija twarz czystą i dłonie już osobne,
one należą do światła, odpływają,
drżą w listach do umarłej
miłości.
Odeszłam niewiele wcześniej,
przez wydmy dotąd
nietknięte.

14.06.2019

Comments

comments